Kleczew z największą farmą PV w Polsce. Rząd stawia na OZE i bezpieczeństwo energii
Duża instalacja OZE w Kleczewie ma zasilać setki tysięcy odbiorców
Premier Donald Tusk podczas wizyty w Kleczewie wskazał, że rozwój energetyki opartej na odnawialnych źródłach energii ma bezpośrednie znaczenie dla bezpieczeństwa państwa i kosztów energii. Mówił o instalacji należącej do grupy ORLEN, która działa w miejscu uznawanym za największą farmę fotowoltaiczną w Polsce i w tej części Europy. Według przedstawionych danych obiekt może dostarczać ekologiczny prąd nawet do 100 tys. gospodarstw domowych. To oznacza, że inwestycja nie jest jedynie symbolicznym elementem transformacji, ale realnym źródłem zasilania dla dużej liczby odbiorców.
Wystąpienie premiera skupiało się na praktycznym wymiarze rozwoju OZE. Zwrócono uwagę, że takie instalacje są relatywnie tanie w porównaniu z tradycyjnymi źródłami energii i pozwalają realizować zobowiązania wobec przyszłych pokoleń, czyli zwiększać udział zielonej energii w krajowym miksie energetycznym. W tle pozostaje także kwestia mniejszych wahań kosztów energii i większej odporności systemu na szoki związane z importem paliw. Dla mieszkańców oznacza to przede wszystkim długofalowe wzmacnianie stabilności dostaw prądu.
Projekt w Kleczewie ma charakter hybrydowy, ponieważ łączy farmę fotowoltaiczną z farmą wiatrową. Takie połączenie pozwala lepiej rozłożyć produkcję energii w czasie i zwiększa stabilność całego przedsięwzięcia. Energia słoneczna i wiatrowa nie pracują w tych samych warunkach, dlatego ich zestawienie daje bardziej równomierny efekt dla systemu elektroenergetycznego. W praktyce oznacza to, że odbiorcy zyskują bardziej przewidywalne źródło zasilania, a sieć może pracować efektywniej.
Rozbudowa w latach 2024-2026 podwoiła skalę inwestycji
Farma w Kleczewie została rozbudowana w latach 2024-2026, a jej łączna moc osiągnęła dziś prawie 270 MW. Według przedstawionych informacji zdecydowano się podwoić wielkość instalacji fotowoltaicznej, co przełożyło się na znaczący wzrost skali całego projektu. Obecnie na powierzchni ponad 400 hektarów działa niemal 500 tys. paneli. Tak duża liczba modułów pokazuje, jak szybko mogą rosnąć krajowe moce wytwórcze oparte na energii słonecznej.
Władze rządowe podkreślały przy tym, że przed rozbudową trzeba było uporządkować wcześniejsze kwestie związane z realizacją inwestycji. Obejmowało to weryfikację kosztów projektu oraz odzyskiwanie części środków, które miały zostać wcześniej nieefektywnie wydatkowane. W przekazie podniesiono, że poprzedni rząd rozpoczął przedsięwzięcie w sposób niekompetentny, a korekta tych działań miała zapobiec dodatkowym wydatkom po stronie państwa. Według przedstawionych informacji błędy mogły kosztować budżet państwa o 800 mln zł więcej, niż powinny.
„Nasz wysiłek na rzecz rozwoju energetyki opartej na odnawialnych źródłach energii ma sens. Instalacje OZE są relatywnie tanie i pozwalają nam realizować zobowiązania wobec przyszłych pokoleń, czyli produkować zieloną energię”
Donald Tusk, Premier
W praktyce dla zwykłych odbiorców oznacza to, że duże inwestycje w OZE nie ograniczają się do samego zwiększania mocy wytwórczych. Mają też wpływ na sposób zarządzania pieniędzmi publicznymi, tempo rozwoju infrastruktury i dostępność energii w kolejnych latach. Jeśli podobne projekty będą powstawać sprawniej, mogą szybciej zasilać sieć i zmniejszać presję na tradycyjne źródła energii. Właśnie dlatego wokół takich przedsięwzięć coraz częściej mówi się nie tylko o ekologii, ale też o gospodarce i bezpieczeństwie.
Zmiany w prawie energetycznym mają ułatwić przyłączanie nowych źródeł do sieci
Minister Energii Miłosz Motyka wskazał, że rządowe zmiany w prawie energetycznym oraz inwestycje w infrastrukturę sieciową mają przyspieszyć przyłączanie nowych instalacji OZE do elektroenergetyki. Jak zaznaczono, chodzi o element największej reformy prawa energetycznego w historii Polski. Dla rynku oznacza to mniej barier administracyjnych i technicznych przy uruchamianiu kolejnych projektów, a dla konsumentów - szybsze pojawianie się nowych źródeł energii w systemie. Taki kierunek ma znaczenie zwłaszcza tam, gdzie popyt na energię rośnie, a sieć potrzebuje modernizacji.
W przekazie podkreślono również, że inwestowanie w polską energetykę i nowe niskoemisyjne moce to także wsparcie dla krajowych firm. Rozbudowa OZE nie ogranicza się bowiem do samych paneli czy turbin, ale obejmuje szeroki łańcuch usług: od projektowania i budowy po utrzymanie oraz obsługę infrastruktury. Oznacza to zlecenia dla przedsiębiorstw i nowe miejsca pracy w regionach, w których realizowane są takie inwestycje. W dłuższej perspektywie wpływa to na rozwój lokalnych rynków i kompetencji technicznych.
„Inwestycje w polską energetykę i w nowe mocne niskoemisyjne, to inwestycja także w polskie firmy”
Miłosz Motyka, Minister Energii
- 2024-2026 - okres rozbudowy farmy w Kleczewie
- 270 MW - łączna moc instalacji po rozbudowie
- 500 tys. - liczba paneli na terenie ponad 400 hektarów
- 100 tys. - liczba gospodarstw domowych, które może zasilać instalacja
- 800 mln zł - skala potencjalnych dodatkowych kosztów wynikających z wcześniejszych błędów
Tereny pogórnicze dostają nowe zastosowanie, a region zachowuje rolę energetyczną
Jednym z ważnych wątków wizyty w Kleczewie była także zmiana sposobu zagospodarowania terenów pogórniczych. Instalacja powstała właśnie na obszarach zdegradowanych przez wcześniejszą działalność wydobywczą, co pokazuje, że takie miejsca mogą zyskać nowe funkcje. Zamiast pozostawać niewykorzystane, mogą służyć nowoczesnej energetyce i produkcji czystego prądu. To ważne z punktu widzenia gospodarowania przestrzenią oraz ograniczania presji na nowe tereny inwestycyjne.
Paulina Hennig-Kloska, minister klimatu i środowiska, podkreśliła, że zagospodarowanie terenów pokopalnianych do produkcji czystej energii ma duże znaczenie dla regionu konińskiego. Zwróciła uwagę, że był on ważnym producentem energii i powinien nim pozostać, ponieważ dysponuje odpowiednią infrastrukturą oraz kapitałem ludzkim z wieloletnim doświadczeniem w sektorze energetycznym. Jej wypowiedź wskazywała także na potrzebę prowadzenia transformacji z uwzględnieniem lokalnych warunków, a nie wyłącznie ogólnokrajowych wskaźników. Taki model ma ułatwiać przejście od przemysłu opartego na węglu brunatnym do nowych gałęzi gospodarki.
„Zagospodarowanie terenów pokopalnianych do produkcji czystej energii jest niezwykle ważne. Region koniński był ważnym producentem energii i powinien nim pozostać. To miejsce, które ma odpowiednią infrastrukturę, ale też kapitał ludzki od lat produkujący energię na potrzeby krajowe”
Paulina Hennig-Kloska, Minister Klimatu i Środowiska
Transformacja regionów pogórniczych ma odbywać się z uwzględnieniem potrzeb mieszkańców i pracowników. Wśród celów wymieniono wsparcie przekwalifikowania osób dotychczas zatrudnionych w sektorze węgla brunatnego, rozwój nowych kompetencji zawodowych oraz tworzenie warunków dla małych i średnich firm. Dla lokalnych społeczności to istotny sygnał, że zmiana modelu energetycznego nie musi oznaczać wyłącznie likwidacji starej działalności, ale może otwierać nowe możliwości zatrudnienia i inwestycji. W tym ujęciu OZE staje się nie tylko źródłem energii, ale też narzędziem przebudowy gospodarczej całych regionów.